RSC Fit: Trochę o motywacji do działania

Data publikacji: 10.05.2016

W programie „Trener radzi…” w porannym paśmie RSC Fit trener personalny Maciej Gałka z Testosteron Team odpowiadał na odwieczne pytania dotyczące motywacji do trenowania. Posłuchajcie:

 

Dla tych, którzy bardziej wolą czytać niż słuchać pełny tekst:

Motywacja? Nie do końca.

Skąd ona przyjdzie i gdzie ona jest?

Zazwyczaj motywacja przychodzi w styczniu, maju lub we wrześniu i październiku. Każdy miesiąc ma swoje prawa, tak samo jak każdy dzień tygodnia, tzw. poniedziałek – bo wtedy się ZACZYNA. Ale co ma się zacząć? No, może ta motywacja, moooże znajdę czas… może mi się dzisiaj zachce, a może jednak zostanę w domu pod kocem, bo pada deszcz i poczytam książkę, nie tam dźwigać, spocę się, będę musiał się myć, a mycie dopiero w niedzielę, jak co tydzień, bez sensu, trzeba iść, trzeba się przebrać, trzeba zacząć ćwiczyć… Ale to jak to się ćwiczy?

Przede wszystkim zanim ruszysz ciężarem – rusz mózgiem!

Szukając non stop wymówek wszelakich, uciekasz od problemu, który Cię nie ominie, który będzie tylko się pogłębiał. Gadając w kółko, że się nie da, zastanów się ile czasu i energii pochłonęło Twoje narzekanie i tłumaczenie, że to już nie ma sposobu na – osiągnięcie celu – przegryź spokojnie pół kilo sernika, popij colą, zjedz ptasie mleczko, popraw delicjami i czekoladą, jeszcze jakieś lody z polewą toffi i nie przestawaj narzekać.

Dziś dziwnie się poczujesz, gdy pierwszy raz wejdziesz na siłownię, za rok – dziwnie się poczujesz, gdy nie pójdziesz na trening. Dla mnie trenowanie na siłowni nie jest bezmyślnym przerzucaniem ciężaru, lecz procesem, który ma swój początek w głowie, w kuchni, dopiero potem wchodzimy w zabawę z żelastwem. Dla tego, kto nigdy nie posmakował prawdziwego treningu, ludzie trenujący są dziwakami – i nawzajem. Ci, co tak trenują ostro na pewno biorą jakieś dziwne środki i odprawiają dziwne modły, i używają magii czarnej do osiągania celów. No racja, tu się zgadzam – mięso, warzywa, woda i węglowodany złożone – dla niektórych osób są dziwactwem, to fakt.

Proces trenowania i gotowania – to prosta czynność powtarzana codziennie i regularnie – i to właśnie, co wydaje się najprostsze – regularność w działaniu – jest dla niektórych – poniedziałkowych i sylwestrowych zrywców czarną magią i czymś, czego nie są jak na razie w stanie osiągnąć. Jak to? I dlaczego?

Zanim zaczniesz zryw na trening, zastanów się czy dasz radę.

Nikt nie urodził się z sylwetką, która nadaje się na scenę kulturystyczną, to proces, ciężka praca, setki wyrzeczeń i przede wszystkim pasja.

Pozdrawiam serdecznie,

Maciej Gałka

Trener personalny, Testosteron Team

MaciekGałka